Emilia's POV
.Jestem Emilia.Mieszkam w San Diego i mam swój dom i samochody.
Nie.To jest beznadziejny początek.Zaczynam jeszcze raz.
No więc, mam na imie Emilia a na nazwisko Coner.Mam 18 lat i jestem w 2 liceum*
Zarabiam na wyścigach ulicznych.Mam jeszcze jedną pracę ale o niej się dowiesz potem.3
2
1
GO!Jadę szybko.Jak na razie jestem 3.Ale to się zmieni.Zaraz będę 2.Wciskam gaz i dodaje nitro.Bam!Jestem 1.Ha!Wygrałam bo już jestem na mecie.Widzę parę znajomych twarzy i w tym mojego przyjaciela.Zaparkowałam i wysiadłam z auta.Idę do faceta który trzyma moją wygraną kasę.Zabieram ją i wsiadam do auta i odjeżdżam.Jadę do klubu bo tam się umówiłam z Chloe i Zoe. Już wysiadam z auta i kieruje się w stronę wejścia nie czekając w kolejce, na co ludzi patrzyli na mnie jak by chcieli mnie zabić.To czasami przeraża.
Kiwam głową do ochroniarza a on mnie wpuszcza.Muzyka dudni i czuć alkohol zmieszany z papierosami.Umówiłyśmy się przy stole ECRD*.Wszyscy są już.
-Cześć.-krzyknęłam aby usłyszeli, bo przez tą muzykę ledwo co słychać.
-O Hejka -Zapytał Jake i wstał aby przytulić na przywitanie.Wspominałam już że Jake jest gejem?
-Cześć-powiedziałam.Teraz mam zamiar się upić.Podchodzę do barmana i zamawiam whisky.Siedzę i upijam łyk.Nagle na słyszę jak ludzi krzyczą.Postanowiłam iść zobaczyć co się stało.Wyszłam i zobaczyłam że moje auto leży na do góry nogami.
Co?Moje ulubione auto!
-Co się stało z moim autem?!-Krzyczę czekając na odpowiedź lecz to nie nastaje.
Podchodzę i widzę że jakieś auto również zmasakrowane leży obok mojego.Podchodzę bliżej i w aucie siedzi nie przytomny chłopak w brązowych włosach, jest też trochę krwi.Zapewne był na wyścigach bo ma komputer samochodowy.Zastanawiam się nad anonimowym telefonem na pogotowie ale taką szmatą nie będę.Dzwonie po Seana. To mój zaufany przyjaciel który zawsze pomaga mi jak mam wypadek samochodowy.Wybieram numer.
-No cześć mógł byś przyjechać do Regins bar bo chłopak miał wypadek i na tym ucierpiał również mój samochód.Pomoc dla chłopaka też by się przydała, przyjedziesz?-pytam
-Oczywiście, zaraz będe.-odpowiedział i się rozłączył.
Po 7 minutach przyjechał.Szybki jest.
-No chłopak leży w samochodzie.-powiedziałam obojętnie.
-Zostawiłaś go tam?! Mógł dostać krwotoku!-Powiedział troszkę głośniej.
-Nie wiedziałam co mam zrobić.-trochę ciszej powiedziałam.A on tylko przewrócił oczami.Kolega Seana zajął się chłopakiem a Sean moim samochodem.
-A ty jedziesz ze mną koleżanko.-powiedział kolega Seana i pociągnął mnie w stronę swojego samochodu.
-Po co ja?-pytam się-A tak wgl ty jesteś........?-dodałam
-Jestem Max Morning. Jestem lekarzem.-Odpowiedział.
-A gdzie jedziemy?-Ponownie pytam.Nie wiem gdzie jedziemy i jadę z nowo poznanym kolesiem. Po prostu SUPER.
-Jedziemy do mojego gabinetu.Mam jego portfel i telefon , masz.-podał mi rzeczy należące do chłopaka leżącego na tylnim siedzeniu.Zaparkował i wysiadł z auta przenosząc bruneta do gabinetu.Stwierdziłam że poczekam w poczekalni.
Patrzę na jego telefon. nazywa się Louis Tomlinson. Kogoś mi przypomina.Wygląda jak Matt.
Od autorki: Jak się podoba?Będą się pojawiać co 6 - 7 dni przeważnie w sobotę i niedzielę.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz